Archiwum autora: Barbara Dudzik

8 sposobów na to, jak spędzić czas z dzieckiem?

Pojechałam dzisiaj odwieźć Młodszą do szkoły. Jak zwykle po drodze grałyśmy w ulubioną grę. Nie ma nazwy 🙂 Ale polega na tym, że najpierw Młodsza wybiera kolor, potem wymyśla przedmiot w tym kolorze, a mnie podaje pierwszą i ostatnia głoskę nazwy i mam odgadywać, o co chodzi. Gra jest prosta dla nas, w końcu Młodsza kończy właśnie pierwszą klasę.

Wracając pomyślałam sobie: Napisałaś, że najlepszą zabawką jest Rodzic, tu nie ma żadnych wątpliwości. Ale w co ma się bawić z Dzieckiem? Co z tym Dzieckiem robić, żeby nie było nudy?

Kocham jeździć, bo dużo wtedy myślę, więc z marszu powstała lista zajęć, które można wykorzystać z Maluchami. Specjalnie nie piszę, która propozycja jest przeznaczona dla młodszych dzieci, która dla starszych przedszkolaków. Każdy swoje Dziecko zna na tyle, że wie, z czym sobie poradzi.

Czytaj dalej

Najlepsza zabawka edukacyjna dla dziecka

Wczoraj był Dzień Dziecka. Nie dałoby się go przegapić. W sklepach wyeksponowane zabawki i słodycze. W reklamach radiowych – propozycje prezentów. W szkołach i przedszkolach – imprezy i prezenty. Rozmowy – a ja dostałem to, a ty co? Pytania – a co byś chciał na Dzień Dziecka? Na blogach artykuły: 10 najlepszych książek…, 5 najlepszych zabawek… Ale nie mogą to być książki czy zabawki byle jakie. One mają coś ze sobą nieść, mają bawić, jednocześnie edukując. Wszystko po to, żeby Dziecko czuło się szczęśliwe, zaopiekowane, żeby czuło, że je kochamy, a przy okazji, żeby mieć poczucie, że dbamy o jego rozwój. Rozwój Dziecka jest przecież bardzo ważny.

I ja dzisiaj też zaproponuję wam coś, co może uszczęśliwić wasze Dziecko, a przy tym zadba o jego rozwój. Jest to tylko jedna zabawka, ale najlepsza, jaką znam. Po prostu nie ma na świecie lepszej zabawki niż to.

Gotowi?

Czytaj dalej

Za wcześnie na logopedę…

Musiałam poczekać z tym wpisem kilka dni, żeby się we mnie uspokoiło i „uleżało” trochę to wszystko, co ciśnie mi się na usta.

Otóż pewna gazeta – litościwie pominę już tytuł – wydrukowała poradę, z której wynika, że niemówiący dwulatek nie jest problemem, wystarczy przestać zwracać uwagę na to, co pokazuje lub komunikuje i czekać aż powie. W dyskusji jedna z koleżanek – logopedek nazwała to „logopedią z gułagu”. I słusznie. To teraz ja, Rodzic, czekam, aż ty mi powiesz, że chcesz pić, a jak nie powiesz, to nie dostaniesz. Koniec i kropka. Terror.

Jak się czuje dziecko, które do tej pory świetnie komunikowało się z otoczeniem – tylko bez słów – i nagle wszyscy udają, że nie wiedzą, o co mu chodzi? Czy słowa: strach, niepewność, bezradność będą tu na miejscu? Jak najbardziej. A czy my, dorośli, lubimy się tak czuć? Z pewnością nie. To dlaczego mamy fundować to swojemu dziecku, które na dodatek nie ma zielonego pojęcia, dlaczego mama nagle nie reaguje na jego próby porozumienia się?!

Czytaj dalej

Kiedy powie R – kolejność pojawiania się głosek.

Miałam w planie inny wpis, ale ten powstał, bo widzę problem ze świadomością ludzi na temat kolejności pojawiania się głosek w mowie Dzieci. Najpierw był komentarz na moim FP, kilka pytań od Rodziców na grupie logopedycznej, „rewelacje” zasłyszane od Rodziców moich pacjentów i niepokoje wyrażane przez Rodziców podczas konsultacji z trzylatkami. Jedna z Mam powiedziała do mnie, umawiając się na taką właśnie konsultację: „Mówi ładnie, ale ja nie wiem, czy poprawnie. Nikt mnie nigdy nie uczył, kiedy i co Dziecko powinno mówić, a w sieci można znaleźć różne komentarze”.

Czytaj dalej

Zeszyt do terapii logopedycznej – dla kogo i po co?

Zeszyt do logopedii – do czego to komu potrzebne?

Drogi Rodzicu.

Czy Twoje Dziecko potrafi Ci szczegółowo opowiedzieć, co danego dnia robiło w przedszkolu? Co jadło, jakie były zajęcia, z kim i w co się bawiło? Gdzie zostawiło swojego pluszaka? Że ma na następny poniedziałek przynieść rolkę po ręcznikach papierowych, bo będzie robiło wiosenne drzewo?

A Ty? Czy jesteś w stanie bez zastanowienia opowiedzieć, czym po kolei zajmowałeś się dzisiaj w pracy? O czym rozmawiałeś z kolegami, koleżankami? Potrafisz podać listę zakupów i nie zapomnieć o niczym?

No to chyba już wiadomo, po co ten zeszyt 🙂 Po to, żeby o niczym nie zapomnieć.

Czytaj dalej