Archiwum kategorii: Zabawy

Pobawcie się ze mną… klockami

To będzie wpis inaugurujący cykl o zabawach i zabawkach, które wspierają rozwój mowy. Od razu zaznaczam – nie ma zabawek, które robią to same z siebie. Dopiero wykorzystywane odpowiednio przez Rodzica podczas zabawy z Dzieckiem, spełniają tę funkcję. Dzisiaj zaczniemy od klocków.

Od kiedy? Klockami można się zacząć bezpiecznie bawić, gdy dziecko stabilnie siedzi. Na początku na pewno będzie je przede wszystkim brało do buzi, ale można próbować się bawić w układanie wieży z dwóch czy trzech klocków, czy ćwiczyć reakcję na polecenie „Daj!”. Natomiast już roczniak będzie próbował sam układać wieżę, a największą frajdę będzie miał z jej burzenia.

Czytaj dalej

8 sposobów na to, jak spędzić czas z dzieckiem?

Pojechałam dzisiaj odwieźć Młodszą do szkoły. Jak zwykle po drodze grałyśmy w ulubioną grę. Nie ma nazwy 🙂 Ale polega na tym, że najpierw Młodsza wybiera kolor, potem wymyśla przedmiot w tym kolorze, a mnie podaje pierwszą i ostatnia głoskę nazwy i mam odgadywać, o co chodzi. Gra jest prosta dla nas, w końcu Młodsza kończy właśnie pierwszą klasę.

Wracając pomyślałam sobie: Napisałaś, że najlepszą zabawką jest Rodzic, tu nie ma żadnych wątpliwości. Ale w co ma się bawić z Dzieckiem? Co z tym Dzieckiem robić, żeby nie było nudy?

Kocham jeździć, bo dużo wtedy myślę, więc z marszu powstała lista zajęć, które można wykorzystać z Maluchami. Specjalnie nie piszę, która propozycja jest przeznaczona dla młodszych dzieci, która dla starszych przedszkolaków. Każdy swoje Dziecko zna na tyle, że wie, z czym sobie poradzi.

Czytaj dalej

Jak ćwiczyć? Kilka porad dla rodziców.

Wielu Rodziców, których Dzieci mają zaleconą terapię logopedyczną, staje przed problemem codziennej terapii. Specjalnie użyłam słowa „problem”, ponieważ z kontaktów z Rodzicami wiem, że Dzieci często niechętnie powtarzają ćwiczenia usprawniające ich narządy mowy – język, wargi, podniebienie miękkie, policzki. Zdarza się, że codzienna terapia poprzedzona jest prawdziwą walką o chwilę uwagi Dziecka. I tutaj też świadomie używam słowa „chwila”, gdyż ćwiczeń logopedycznych nie wykonuje się godzinami. Wystarczy 10-15 minut dobrze wykonywanych ćwiczeń, czasem dwa razy dziennie i po pewnym czasie widać efekty naszych starań. Jak zatem ćwiczyć, aby konieczna terapia nie była przykrym obowiązkiem, zarówno dla Dziecka, jak i Rodzica?

Po pierwsze – nie należy zamieniać terapii w odrabianie lekcji – nie sadzamy Dziecka na siłę, nie strofujemy, nie poprawiamy wiele razy, nie wymagamy perfekcyjnego opanowania ćwiczenia już za pierwszym razem.

Po drugie – najpierw uczymy się danego ćwiczenia sami. Tak, dokładnie tak! Rodzic musi wiedzieć, jak wykonuje się dane ćwiczenie po to, by móc korygować starania Dziecka i wiedzieć, kiedy ćwiczenie zostało opanowane. Poza tym, kiedy wiemy, na czym ćwiczenie polega, łatwiej nam będzie wymyślić do niego zabawę.

Czytaj dalej