4 zdania, które utrudniają dzieciom życie

Mogłabym ten wpis zatytułować: „4 zdania, które utrudniają logopedom pomaganie dzieciom”, ale prawda jest taka, że powodzenie terapii w mniejszym stopniu zależy od nas. Owszem, nasza wiedza jest bardzo ważna, nasze umiejętności wychwycenia, zdiagnozowania problemu, prowadzenia terapii, to podstawa w tej pracy. Ale największa odpowiedzialność spoczywa na otoczeniu Dziecka. Moja zasada numer 1 mówi, że terapeuta nie może chcieć bardziej, niż Rodzic. Dlatego jeżeli Rodzicowi nie zależy i nie pracuje z Dzieckiem, mam dwa wyjścia: robić to, co mogę, żeby choć trochę pomóc Dziecku (co zwykle jest kropelką w morzu potrzeb), albo zrezygnować ze współpracy. Ale w każdej z tych dwóch sytuacji, jak i w przypadku tytułowych zdań, ofiarą jest Dziecko.

Czytaj dalej

Życzenia na nowy rok

Będą to życzenia bardziej dla mnie, niż dla innych. Bardzo lubię, gdy spełniają się moje marzenia. A mam takie jedno duże marzenie: chciałabym, żeby trafiały do mnie tylko te Dzieci, których problemom z mową nie dało się zapobiec wcześniej. A śmiało mogę powiedzieć, że 3/4 dzieci, które chodzą do mnie na terapię, nie musiałoby do mnie trafić, albo terapia trwałaby znacznie krócej, gdyby spotkały się z logopedą dużo wcześniej.

Życzenia noworoczne zwykle charakteryzują się tym, że są i potem już o nich nie pamiętamy. Sama tak miałam, dlatego od kilku lat nie robiłam żadnych postanowień ani nie uważałam 1. stycznia za jakiś specjalny początek nowego. Tym razem zmieniam ten swój zwyczaj. Początek tego roku jest jednocześnie początkiem pewnych moich działań. Bo to, że ja mam marzenie nie oznacza, że ono samo się spełni 🙂

Czytaj dalej

Pobawcie się ze mną… klockami

To będzie wpis inaugurujący cykl o zabawach i zabawkach, które wspierają rozwój mowy. Od razu zaznaczam – nie ma zabawek, które robią to same z siebie. Dopiero wykorzystywane odpowiednio przez Rodzica podczas zabawy z Dzieckiem, spełniają tę funkcję. Dzisiaj zaczniemy od klocków.

Od kiedy? Klockami można się zacząć bezpiecznie bawić, gdy dziecko stabilnie siedzi. Na początku na pewno będzie je przede wszystkim brało do buzi, ale można próbować się bawić w układanie wieży z dwóch czy trzech klocków, czy ćwiczyć reakcję na polecenie „Daj!”. Natomiast już roczniak będzie próbował sam układać wieżę, a największą frajdę będzie miał z jej burzenia.

Czytaj dalej

5 pytań, na które najczęściej odpowiadam na początku terapii

Bez zbędnych wstępów pytanie numer jeden 🙂

Ile to potrwa?

Żaden dobry Logopeda na początku terapii nie powie: załatwimy sprawę w trzy miesiące, albo: tu jest roboty na dwa lata. Bardzo wiele zależy od Dziecka i współpracy z Rodzicami, od tego, czy dziecko systematycznie ćwiczy, czy „po drodze” nie okaże się, że Dziecko ma jakieś dodatkowe problemy, np. ze słuchem. Nawet mając dwoje Dzieci z tą samą wadą, w tym samym wieku, nie mamy gwarancji, że skończymy terapię w tym samym momencie. Miałam w swojej praktyce przypadek, że rodzeństwo zaczynało terapię razem i jedno z Dzieci skończyło ją wcześniej, drugie potrzebowało więcej czasu. Jest to zupełnie normalne, ale nie da się tego w żaden sposób przewidzieć.

Czytaj dalej

Wakacje od terapii czy terapia w wakacje?

Wakacje 🙂 Nareszcie. Dwa miesiące bez porannego wstawania, bez zeszytów, książek, obowiązków. Obozy, kolonie, wyjazdy z rodzicami, pobyt u babci. Świeże powietrze, las, łąka, woda – czego chcieć więcej? Luz, blues.

A co z terapią w wakacje?

No jak to co? Dzieci w wakacje mają odpoczywać! Napracowały się w ciągu dziesięciu miesięcy solidnie. Ćwiczyły sumiennie, do tego odrabiały lekcje, chodziły na zajęcia dodatkowe: angielski, balet, tenis, rysunki… Mają prawo przez dwa miesiące nie robić nic!

Czytaj dalej