Najlepsza zabawka edukacyjna dla dziecka

Wczoraj był Dzień Dziecka. Nie dałoby się go przegapić. W sklepach wyeksponowane zabawki i słodycze. W reklamach radiowych – propozycje prezentów. W szkołach i przedszkolach – imprezy i prezenty. Rozmowy – a ja dostałem to, a ty co? Pytania – a co byś chciał na Dzień Dziecka? Na blogach artykuły: 10 najlepszych książek…, 5 najlepszych zabawek… Ale nie mogą to być książki czy zabawki byle jakie. One mają coś ze sobą nieść, mają bawić, jednocześnie edukując. Wszystko po to, żeby Dziecko czuło się szczęśliwe, zaopiekowane, żeby czuło, że je kochamy, a przy okazji, żeby mieć poczucie, że dbamy o jego rozwój. Rozwój Dziecka jest przecież bardzo ważny.

I ja dzisiaj też zaproponuję wam coś, co może uszczęśliwić wasze Dziecko, a przy tym zadba o jego rozwój. Jest to tylko jedna zabawka, ale najlepsza, jaką znam. Po prostu nie ma na świecie lepszej zabawki niż to.

Gotowi?

Otóż najlepszą zabawką edukacyjną dla Dziecka jest… Rodzic.

Dziecko do swojego rozwoju naprawdę nie potrzebuje wielu wymyślnych, grająco-świecąco-śpiewająco-tańczących zabawek. Nie potrzebuje stu zestawów Lego. Nie potrzebuje milionów książek. Nie potrzebuje super sprzętu – konsoli, tabletów, komputerów (te są nawet niewskazane). Nie potrzebuje pokoju urządzonego jak z najnowszych magazynów wnętrzarskich.

Po co mu to wszystko, jeśli będzie się tym bawiło samo? Po co mu książki, które będzie musiało czytać czy oglądać samo? Po co mu zabawki, które sprawiają radość, skoro tą radością nie będzie się miało z kim podzielić? Po co mu zabawki naśladujące zwierzęta, skoro nikt mu nie powie, że w ten sposób, to się odzywa pies, a tamten dźwięk, to krowa?

Ono naprawdę nie potrzebuje tych wszystkich gadżetów. Ono potrzebuje Rodzica i jego czasu. Jego zainteresowania, zaciekawienia, miłości, jego doświadczenia i wiedzy, z której może czerpać garściami, jego mądrości życiowej, jego troski, wsparcia w poznawaniu świata. I to nie od święta, a codziennie. Na tyle, na ile Rodzic może, bo wiadomo – pracujemy, mamy inne zobowiązania. Ale niech to będzie czas poświęcony tylko Dziecku, na jego pytania, na jego potrzeby, spędzony według jego scenariusza.

I nie myślmy, że ono potrzebuje pięknego tipi w pokoju. Wystarczy koc zarzucony na krzesła czy zwisający ze stołu, byleby pod nim siedział Rodzic i bawił się w biwak w dżungli. Ono nie potrzebuje kolejnego zestawu Lego – wystarczy jeden, ale układany z Rodzicem. Ono nie musi mieć piętnastu półek z książkami – mogą być książki z biblioteki, tylko czytane wspólnie.

Myślę, że już wiecie, o co mi chodzi. I wcale nie o to, żeby nic Dzieciom nie kupować. Absolutnie nie. Sama uwielbiam patrzeć, gdy moje Dzieci odpakowują prezenty, skaczą do góry, bo dostały coś, o czym marzyły, otwierają oczy szeroko ze zdumienia, bo Mama jakimś cudem kupiła coś, o czym nikomu nie mówiły, a chciałyby. Chodzi o to, żeby prezentami nie zastępować siebie. One nie nauczą dzieci życia, one nie dadzą tego, co tylko my, Rodzice, możemy dać. Miłości, bez której Dziecko nie może się rozwijać.

2 thoughts on “Najlepsza zabawka edukacyjna dla dziecka

  1. Kasia

    Taaak. „Prezentami nie zastępować siebie” – to zawsze, nie tylko w stosunku do dzieci 🙂 Pozdrawiam ciepło!

    Reply
    1. Barbara Dudzik Post author

      Dokładnie tak. W sumie post nadaje się też do różnych innych rodzinnych (ale nie tylko) konfiguracji. Ale piszę o dzieciach, pracuję z dziećmi, a poza tym ten Dzień Dziecka mnie „trafił”. 🙂

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *